Logo
piątek, 17 września 2010
Dobre kalorie vol. 3
Patrick Cox, kultowy kanadyjski projektant butów, odkrył dla siebie niszę: zamierza odtąd spełniać się w produkcji ciastek. Jego cukiernia "Cox Cookies & Cake" w sercu Soho, londyńskiej dzielnicy uciech każdego rodzaju, już działa i przyciąga tłumy, którym nie wystarcza napełnianie żołądka zwykłymi słodyczami. Nastał czas ciast designerskich! Cox, pupil supermodelek i gwiazd, zapewnia, że do swoich muffinów podchodzi ze starannością równą tej, której wymaga produkcja butów za parę tysięcy dolarów.
Cukiernia w Soho ma być tylko przetarciem przed ofensywą (kto wie, być może globalną), którą marka Coxa zamierza podjąć już niebawem.
Doceniając wyobaźnię i designerski kuszt Mr. Coxa, nadal będziemy się upierać, że w świecie "kapkejków" tron imperatora zajmuje ekipa z warszawskiej kawiarni Goodies.
PS. Zdjęcie zapożyczyliśmy ze strony brytyjskiego miesięcznika Esquire. Sorry i zarazem thank you!
Imprezowy piątek vol. 7
Lato już za nami, ale nam ciągle mało słońca i ciepła, więc z tym większą radością oglądamy nowy klip Kings of Leon do piosenki „Radioactive”. Ech...
wtorek, 14 września 2010
Małe święto
Na stronie www.coffeehell.pl mamy już przeszło sto kawiarni! Może nie jest to jakiś imponujący wynik, Panorama Firm na pewno ma ich wielokrotnie więcej, ale mimo wszystko uważamy że jest się z czego cieszyć. W końcu na razie opisujemy tylko warszawskie kawiarnie. Aż strach pomyśleć co będzie, gdy ruszymy w Polskę.
To jednak nie oznacza, że cała setka została już dokładnie opisana, zważona i zmierzona. Parę lokali cierpliwie czeka jeszcze na twoją ocenę - na przykład ten, ten albo ten. Zachęcamy!
poniedziałek, 13 września 2010
Biznes rodzinny
Informacja cokolwiek stara, ale mimo to warta wykopania. Koncern Costa Limited ogłosił że zamierza utrzymać należącą do niego od niedawna markę Coffeehaven. To oznacza, że nikt nie zabierze ci twojego ulubionego Tiger Latte. Przy okazji szefostwo Costa Limited zapowiedziało też, że zamierza rozwijać równolegle swoją markę Costa Coffee.
Na rodzimym rynku, w Wielkiej Brytanii, Costa to potęga: ma tam ponad tysiąc lokali a do tego pięćset w kilkunastu krajach Europy. W Polsce wiedzie się jej jednak nieszczególnie: choć firma miała rosnąć jak na drożdżach, na razie skończyło się na trzynastu lokalach w dużych miastach.Tymczasem Coffeeheaven ma w Polsce ponad sześćdziesiąt kawiarni i świetnie czuje się w roli lidera kawiarnianego rynku (jeśli chcesz wiedzieć, co teraz porabiają założyciele Coffeeheaven, zajrzyj tutaj)
Władze Costy zamierzają jednak zarobić możliwie dużo na dobrze prosperującej spółce córce: już niebawem Coffeeheaven ma zacząć „korzystać z prac laboratorium Costa Limited” oraz z palarni kawy, która produkować będzie mieszkankę skomponowaną specjalnie na potrzeby tej sieci. Zobaczymy, czy wierni klienci poczują różnicę.
Na rodzimym rynku, w Wielkiej Brytanii, Costa to potęga: ma tam ponad tysiąc lokali a do tego pięćset w kilkunastu krajach Europy. W Polsce wiedzie się jej jednak nieszczególnie: choć firma miała rosnąć jak na drożdżach, na razie skończyło się na trzynastu lokalach w dużych miastach.Tymczasem Coffeeheaven ma w Polsce ponad sześćdziesiąt kawiarni i świetnie czuje się w roli lidera kawiarnianego rynku (jeśli chcesz wiedzieć, co teraz porabiają założyciele Coffeeheaven, zajrzyj tutaj)
Władze Costy zamierzają jednak zarobić możliwie dużo na dobrze prosperującej spółce córce: już niebawem Coffeeheaven ma zacząć „korzystać z prac laboratorium Costa Limited” oraz z palarni kawy, która produkować będzie mieszkankę skomponowaną specjalnie na potrzeby tej sieci. Zobaczymy, czy wierni klienci poczują różnicę.
piątek, 10 września 2010
Imprezowy piątek vol. 6
Upały i letnią beztroskę mamy już za sobą zatem dzisiaj coś w konwencji odpowiedniej do aury. Pisarz Nick Hornby, którego zasług dla wiwisekcji męskiej duszy nie da się przecenić, recytuje swoje przemyślenia na temat Dickensa i zalet oglądania telewizji a Ben Folds, kultowy amerykański singer/songwriter dokłada do tego muzykę. Więcej owoców tej współpracy poznasz już niebawem, gdy na rynku pokaże się płyta obu panów, zatytułowana „Lonely Avenue”. Na razie, na przystawkę piosenka „Things You Think”. Smacznego!
środa, 8 września 2010
W narożniku
Każdy łakomczuch wie, że w brownie najsmaczniejsze są rogi – zarazem smakowicie przypieczone i przepysznie miękkie. Oto wynalazek, który pozwala cieszyć się wyłącznie tym, co w brownie najlepsze. Baker's Edge to praktyczna aluminiowa foremka do pieczenia, dzięki której upieczesz brownie składające się wyłącznie z pysznych narożników. „The best thing since sliced bread” – jak mawiają Anglicy. Do kupienia tutaj, za jedyne 35 dolarów, ale z dostawą do Polski może być pewien problem. Świat jednak wciąż nie stał się globalną wioską.
poniedziałek, 6 września 2010
Kawowa etyka
Przychodzi nam do głowy tylko jedna osoba, kto potrafi popsuć człowiekowi radość z picia porannej kawy, mieszając do tego etykę, politykę, filozofię i, o zgrozo, socjalizm. To Slavoj Zizek, słoweński myśliciel i filozof-celebryta, który, dzięki swoim błyskotliwym tyradom, potrafi sprawić, że nawet komunizm przez chwilę może wydać się sexy.
Pan Zizek bywa porównywany do diabła tasmańskiego: jak napisał o nim "Daily Telegraph", słoweński mędrzec potrafi w okamgnieniu przeskoczyć od Heideggera do czekoladek Hershey's zahaczając po drodze o Hitchcocka i Hezbollah. Są również złośliwcy, którzy nazywają Zizka "Elvisem filozofii". Nie będziemy jednak wypominać mu egotyzmu. Po wysłuchaniu powyższego nagrania, będącego zapisem ubiegłorocznego wykładu na temat roli charytatywności we współczesnym świecie, mamy bowiem wrażenie, że tym razem słoweński filozof utrafił w punkt.
Slavoj Zizek twierdzi bowiem, że działalność charytatywna przestała być rozrywką (ewentualnie powinnością) wąskiej grupy ludzi zamożnych lub dobrze urodzonych. Została zdemokratyzowana, zarazem stając się potężnym narzędziem marketingu służącym temu, byśmy kupowali jeszcze więcej, lecz zachowywali przy tym dobre samopoczucie. Jako przykład Zizek podaje program Fairtrade, czyli etyczne praktyki w biznesie kawowym, pozwalające producentom kawy otrzymać uczciwą cenę za towar. Dzięki takim działaniom przeciętny konsument kawy, kupując kubek latte grande za, dajmy na to, 8 złotych, może uspokoić sumienie, że zrobił dobry uczynek i uratował od nędzy i głodu rodzinę jakiegoś rolnika z Kolumbii czy Brazylii. Sieci kawowe, przekonuje Zizek, ochoczo szermują hasłem Faitrade wierząc (albo raczej wiedząc), że to nie tylko metoda uczciwego prowadzenia biznesu, ale i sposób na przyciągnięcie klientów a następnie ukojenie ich sumienia, gdyż dzięki Fairtrade, w jednym akcie konsumpcji konsumenci kawy dostają także rozgrzeszenie i wychodzą z kawiarni z poczuciem, że spełnili dobry uczynek i w jakimś sensie uczynili świat lepszym.
Czy to źle? "Źle" - odpowiada Zizek, bo jego zdaniem, charytatywność demoralizuje. Dlaczego? Zachęcamy do poświęcenia słoweńskiemu gawędziarzowi dziesięciu minut a odpowiedź bez trudu znajdziecie sami. Warto obejrzeć ten klip tym bardziej, że wykład Zizka został kapitalnie zilustrowany przez rysownika, który przekłada słowa pana profesora na obrazy. A must see!
piątek, 3 września 2010
Imprezowy piątek vol. 5
Nie wiemy wiele o artyście zwanym Kyle Andrews poza tym, że wygląda jakby młodość bez reszty poświęcił skautingowi i że jego nowy utwór „You Always Make Me Smile” promuje kapitalny klip. W czasie jego produkcji cztery tysiące ludzi stoczyło największą w historii bitwę na baloniki wypełnione wodą. Uwaga: przy produkcji tego klipu skrzywdzono sto dwadzieścia tysięcy balonów, ale efekt przechodzi wyobrażenie. Dobrej zabawy!
PS. Jeśli piosenka ci się spodobała, tutaj możesz ściągnąć sobie remiks tego utworu. Legalnie i za darmo!
czwartek, 2 września 2010
Dobro rzadkie
Było tak: najpierw, w czasie zimowych igrzysk olimpijskich w Vancouver, firma Canon rozdawała przemarzniętym fotoreporterom kubki termiczne do złudzenia przypominające teleobiektywy tej słynnej firmy. Kubeczki zyskały status kultowy i szybko stały się dobrem pożądanym przez wszystkich i zarazem nieosiągalnym, bo po olimpiadzie Canon przestał je oferować. Nie minęło jednak wiele czasu i niezawodny sklep photojojo.com, zaopatrujący miłośników fotografii w pomysłowe gadżety, wyszedł na przeciw pragnieniom wielu i oto przed wami, powstały z martwych, kubek w kształcie obiektywu!
Zdajemy sobie oczywiście sprawę, że na liście wynalazków niezbędnych ludzkości, którą otwiera lek na raka i samochody na powietrze, kubeczek do kawy w kształcie teleobiektywu zajmuje niezbyt wysoką pozycję. Jeśli jednak zważyć, że kosztuje zaledwie 24 dolary, jego atrakcyjność zdecydowanie rośnie.
Do kupienia tutaj.
środa, 1 września 2010
Pamięć absolutna
Poręczna ściągawka, dzięki której już nigdy nie poczujesz onieśmielenia w zderzeniu z najbardziej nawet rozbudowanym kawiarnianym menu i najbardziej wyszczekanym baristą. Wydrukuj i noś w portfelu, a szybko zorientujesz się, że to bardzo praktyczny gadżet.
Znalezione tutaj
Subskrybuj:
Posty (Atom)




